Piły
Piły - od nich zaczyna się właściwie każda praca. Zdarzają się, co prawda, przypadki, gdy tylko powierzchnia obiektu wymaga konserwacji, ale jest to niezmiernie rzadkie. Zazwyczaj trzeba uzupełnić brakujący element (noga, listwa itp.), albo skorygować nadszarpnięty czasem fragment (ubytek, pęknięcie itp). Pierwszym etapem w takiej sytuacji jest zawsze przygotowanie materiału na wykonanie uzupełnienia, piła jest tym narzędziem, które pozwala nadać mu wyjściowy kształt. Im lepiej, precyzyjniej zostanie on przygotowany tym łatwiejszy będzie ciąg dalszy. Odpowiednio dobrana piła ułatwia to zadanie.
Piły ramowe.

Ten rodzaj pił jest dla mnie podstawowy we wszytkich pracach, które wymagają odcięcia/wycięcia większych elementów. W moim podstawowym zestawie są trzy takie piły, każda z nich ma swoje specyficzne zastosowanie. Dwie z nich służą do cięcia wzdłuż linii prostej: jedna do cięcia wzdłuż  a druga w poprzek włókien drewna. Trzecia do cięcia wzdłuż linii krzywych. W polskiej literaturze są zwykle wymieniane takie typy pił ramowych jak krawężnica, czopnica (obie do cięcia wzdłuż włókien), odsadkowa (do cięcia w poprzek) i krzywica (linie krzywe). Jakoś tak się złożyło, że tej terminologii nigdy nie opanowałem. O wiele bardziej wolę myśleć o piłach w kategoriach rodzaju linii cięcia i skierowaniu w stosunku do włókien drewna. A z tym są związane dwie bardzo istotne charakterystyki pił. Po pierwsze wielkość zębów i, po drugie, ich sposób ostrzenia. Wielkość zębów, dla celów praktycznych najlepiej jest wyrażać liczbą zębów na jednostkę długości brzeszczotu. Ta wartość decyduje o przeznaczeniu piły i jakości uzyskiwanego cięcia. Głównie chodzi tu o gładkość przeciętej powierzchni. Jeżeli zęby są duże i jest ich niewiele na danym odcinku to oczywiste jest, że piła będzie "szarpać" przecinaną powierzchnię, samo rozpoczęcie piłowania jest trudne, trzeba przyłożyć sporo siły by pokonać opór dużej powierzchni drewna, w którą wbija się duży ząb. Taka piła nie będzie się nadawać do cięcia w poprzek włókien drewna. Jeżeli zęby są małe, jest ich dużo na danym odcinku, to opór podczas cięcia będzie mały i powierzchnia cięcia pozostaje gładka. Taka piła będzie się nadawać do cięcia w poprzek włókien drewna. Można ją oczywiście użyć także do cięcia wzdłuż włókien tyle tylko, że będzie to mniej efektywne (ale gładsze będą powierzchnie po cięciu). Czasami jest to dla mnie ważna możliwość. Jeżeli potrzebuję uciąć kawałek okładziny to do cięcia wzdłużnego użyję piły do cięcia poprzecznego, będę miał mniej pracy z wyrównaniem powierzchni po cięciu. Ale nie tylko to. Istotne jest także to, że piły do cięcia poprzecznego dają węższy rzaz a więc strata piłowanego materiału jest mniejsza. W przypadku gdy jest to trudno dostępne drewno ma to spore znaczenie.
Na zdjęciu powyżej moje ulubione piły. Najdłuższa, do cięcia wzdłuż, długość brzeszczotu 750mm, szerokość 36mm, 4 zęby na cal. Średnia, do cięcia w poprzek, długość brzeszczotu 640mm, szerokość 45mm, 9 zębów na cal. Najkrótsza, do cięcia krzywoliniowego, długość brzeszczotu 510mm, szerokość 5,5mm, 10 zębów na cal. Piły do cięcia prostoliniowego mają sygnatury Peugeot Freres (tego samego, który do dzisiaj produkuje narzędzia a także samochody) i na tej podstawie można datę ich produkcji określić na lata między 1882-1927. Dosyć wiekowe ale nadal świetnie się spisują.
Piły do cięcia wzdłużnego inaczej są ostrzone niż piły do cięcia poprzecznego. Zęby, a dokładnie ich powierzchnie robocze (powierzchnie natarcia), w piłach wzdłużnych są ostrzone tak aby były prostopadłe w stosunku do powierzchni brzeszczotu a w piłach do pracy w poprzek pod kątem 60 stopni. Ta różnica w sposobie ostrzenia decyduje o różnicy w sposobie cięcia przez te piły. Zęby piły wzdłużnej "wypychają" kawałeczki drewna, zęby piły poprzecznej najpierw przecinąją włóna a dopiero potem wyrzucają je. Stąd zwykle pył powstający w trakcie cięcia jest gruboziarnisty w przypadku pił wzdłużnych i drobniutki w przypadku poprzecznych.

Jak już pisałem podstawową charakterystyką pił jest wielkość zębów a z tym związany jest bardzo ważny parametr charakteryzujący piły - są to odstępy między zębami. Miarę tę można wyrazić na dwa sposoby: poprzez podanie liczby zębów na jednostę miary albo poprzez podanie odległości między wierzchołkami zębów. Pierwszy z tych sposobów jest stosowany przez anglosasów, drugi w Europie. Ja jakoś wolę ten anglosaski sposób (może dlatego, że w sumie łatwiej się mierzy?). Używana jednostka to tpi (teeth per inch - liczba zębów na cal).

Piły grzbietnice.

Tak jak piły ramowe są dla mnie podstawowe w zgrubnym docięciu materiału tak grzbietnice są podstawowe dla wszystkich prac precyzyjnych takich jak wykonywanie złączy czy docinanie małych elementów. W przypadku tych pił nie ma podziału na cięcie wzdłużne i poprzeczne (wszystkie są ostrzone jak do cięcia poprzecznego) ale nadal pozostają różnice w wielkości zębów, odległości między nimi i wynikającej stąd jakości uzyskiwanej powierzchni przecięcia. Największą ich zaletą jest sztywność brzeszczotu gwarantowana wzmocnieniem grzbietu piły. Moje ulubione dwie piły są produkcji amerykańskiej firmy Diston, są to stare piły, pochodzą sprzed 1940 roku.

Druga i czwarta piła od góry na zdjęciu obok to właśnie Diston. Mniejsza: długość brzeszczotu 204mm, szerokość 37mm, 14 tpi. Większa: długość brzeszczotu 355mm, szerokość 85mm, 12 tpi. Obydwie mają bardzo dobre usztywnienie grzbietu dzięki czemu można je bardzo precyzyjnie prowadzić, bardzo przydatne do cięcia w skrzynce uciosowej.
Dosyć specjalnym rodzajem piły grzbietnicy jest trzecia od góry na zdjęciu powyżej. Grzbiet tej piły jest tak zamocowany, że tworzy jedną płaszczyznę z ostrzem piły dzięki czemu można ciąć prowadząc piłę po powierzchni materiału, przykładowo, obcinanie wbitych kołków. Zwykle rączki tych pił mogą być przekładane z jednej strony na drugą i w ten sposób piła może być używana jako lewostronna bądź prawostronna (zdjęcie poniżej).
Piły płatnice.

Tych pił właściwie w ogóle nie używam, nie mam powodu. Jedyną ich zaletą jest to, że ich konstrukcja nie granicza sposobu używania. Piłą ramową można odciąć odcinek materiału, który musi być węższy niż prześwit między brzeszczotem a poprzeczką ramy. Grzbietnica może maksymalnie wejść w materiał na co najwyżej głębokość równą odległości od wierzchołków zębów do grzbietowego wzmocnienia (chociaż można ciąć pochyloną piłą i wtedy to ograniczenie znika ale ogranicza się roboczą długość brzeszczotu). Tych ograniczeń nie mają płatnice ale, ponieważ nie zdarza mi się pracować z bardzo dużymi formatami to nie mam dla nich zastosowania. Jednocześnie istotnym ograniczeniem tych pił jest wiotkość brzeszczotów. Jednak z pewnego "obowiązku" kolekcjonerskiego mam kilka takich pił (zdjęcie obok).
Piły japońskie.

Kilka lat temu oglądałem film (nic ważnego), w którym na tle wspólnej amerykańsko-japońskiej akcji policyjnej, ilustrowane były róznice kulturowe między zaangażowanymi stronami. W pewnym momencie jeden z bohaterów amerykańskich pyta japońskiego kolegę o przyczyny tego, że w tak wielu momentach ich reakcje, zachowania są tak różne. Zapytany, po chwili namysłu, odpowiada, że przyczyną jest różnica w podejściu " bo wy Amerykanie zaczynacie ciąć deskę od góry a my od dołu". Obawiam się, że dla każdego, kto nie miał do czyniania z tradycyjnymi japońskimi narzędziami ta odpowiedź była zupełnie niezrozumiała chociaż świetnie ilustruje istotę problemu różnic cywilizacyjnych. Podstawowymi narzędziami japońskimi, takimi jak piła i hebel, pracuje się do siebie, narzędzie tnie, gdy się je ciągnie do siebie. Odwrotnie jest w przypadku tych narzędzi w cywilizacji białego człowieka (mam nadzieję, że nie popełniam jakiejś gafy "rasistowskiej"). W przypadku pił ta różnica jest natychmiast widoczna bowiem zęby pił japońskich są pochylone w stronę rękojeści, w euro-amerykańskich ten kierunek jest od rękojeści. Japońska konstrukcja wykorzystuje to, że ruch do siebie jest o wiele bardziej precyzyjny niż ruch od siebie. Podejście białego człowieka także wykorzystywało tę właściwość w pewnych sytuacjach, przykładowo w grawerowaniu rylcem tnie się materiał ruchem ku sobie. Inną łatwo zauważalną różnicą jest grubość pił. Gdy zęby są skierowane ku rękojeści to piła może być bardzo cienka, problem zapewnienia ostrzu sztywności staje się mniej nieistotny. Inaczej jest w przypadku zębów skierowanych odwrotnie, piła musi być sztywna by się nie wyginała w czasie cięcia. Tu także można znaleźć przykład analogicznego rozwiązania w narzędziach tradycji europejskiej. Piłeczki włosowe, które są bardzo cienkie, stosowane w jubilerstwie, także mają zęby pochylone w stronę rękojeści i cięcie przebiega w trakcie ruchu do siebie (lub w dół).
Pił japońskich używam od kilku lat, są to bardzo przydatne narzędzia. Wymagają bardzo delikatnego obchodzenia się, łatwo jest je uszkodzić, złamać ząb. Trzeba także zmienić trochę nawyki i nauczyć się ciąć deskę od dołu ku górze. Nie żałuję jednak podjęcia tego trudu i ryzyka, efekty jakie można uzyskać, szczególnie w przypadku prac wymagających dużej precyzji, są zaskakujące.
Kugihiki, to bardzo specjalna piła. Przede wszystkim dlatego, że jest bardzo cienka, moja ma 0,18mm grubości, ale także dlatego, że nie ma rozwiedzionych zębów dzięki czemu można ją prowadzić bezpośrednio po powierzchni i piła jej nie uszkodzi. Dosyć duża liczba zębów (21 tpi) pozwala na bardzo precyzyjne cięcie. A ciąć nią można w różnych trudno dostępnych miejscach nawet tak wygiętą piłą jak na zdjęciu obok.
Azebiki to piła przeznaczona głównie do wykonywania nacięć na powierzchni deski, także nie przelotowych, używana jest także do wykonywania połączeń wczepowych. Ostrze jest stosunkowo krótkie (100mm), z jednej strony do cięcia wzdłużnego (8 tpi) a z drugiej do poprzecznego (13 tpi). Bardzo dobrze prowadzi się tę piłę przy drewnianej listwie dzięki czemu można wykonać precyzyjne nacięcie.
Moje piły japońskie, które tu przedstawiam są bardzo małym zbiorem niezmiernie szerokiego spektrum tych pił, tak pod względem typów jak i wariantów w obrębie typu. Odnoszę także wrażenie, że zróżnicowanie klas jakościowych pił japońskich jest o wiele większe od tego, które znamy w obrębie narzędzi będących w powszechnym u nas użytku.
Ciekawe jest także to, że zasada piłowania w czasie ruchu do siebie ma także zastosowanie w przypadku najbardziej "zgrubnych" europejskich dwuosobowych pił drwalsko-ciesielskich (zdjęcie powyżej). Każdy, kto kiedykolwiek próbował ciąć taką piłą wie, że najważniejsze jest to by pod żadnym pozorem nie pchać piły.
Ryoba jest piłą ogólnego stosowania, tak do cięcia poprzecznego (17 tpi) jak wzdłużnego (7 tpi). Sposób pracy szczególnie tą piłą oddaje zasada "cięcia od dołu", która tak naprawdę jest zasadą cięcia od krawędzi najbliższej siebie (w przeciwieństwie do pił europejskich, gdzie cięcie rozpoczyna się od krawędzi najdalszej siebie). Istotną konsekwencją takiego sposobu cięcia jest jedna z klasycznych pozycji ciała podczas cięcia: tniemy w pozycji półklęczącej.
Piły włosowe.

Właściwie to można powiedzieć, że nie są to piły stolarskie i z pewnością nie mają one zastosowania w przypadku poważnych prac stolarskich. Gdy jednak dojdzie się do prac wykończeniowych, wykonywania elementów dekoracyjnych to już mogą być bardzo przydatne. Używam ich także do prac w metalu.
Na zdjęciu powyżej prawie wszystkie moje piły (a może raczej ramki do piłek) tego typu. Różnią się przede wszystkim głębokością na jaką można wejść w materiał, od 7cm do 40cm. Różnorakość brzeszczotów daje wiele możliwości. Klasyczne brzeszczoty, które są przede wszystkim do metalu, dają gładką powierzchnię cięcia ale są o wiele mniej efektywne w porównaniu z okrągłymi (w przekroju poprzecznym) brzeszczotami przeznaczonymi do drewna, które tną bardzo agresywnie.
Wygodnie jest mieć kilka takich ramek do pił włosowych a w każdej inną piłkę, a to do drewna, a to do metalu bardzo cienką a w kolejnej bardzo grubą.
2005©2017
  Zb. Roman