Ustawianie wskazań dźwiękowych

Zegary domowe, które mnie interesują (te do połowy XIX wieku), zazwyczaj są wyposażone w dźwiękową sygnalizację czasu. Sygnalizacje te, w najprostszym przypadku, to wybijanie godzin. Często są także spotykane zegary, które wybijają połowę godziny. Swojego rodzaju arystokrację wśród zegarów stanowią te, które wybijają także kwadranse. Poniżej zajmę się kwestiami wybijania godziny i połowy godziny.
Wybijane, a dokładnie wydzwaniane, informacje o czasie powinny być zgodne ze wskazaniami zegara. To bardzo nieprzyjemne, gdy słyszymy dwa uderzenia w dzwonek a wskazówki pokazują godzinę trzecią. Takie sprzeczne informacje mogą się pojawić także w przypadku mechanizmu, który jest całkowicie sprawny technicznie. O tym jak można korygować takie niezgodności będzie w tej części.
Ten obrazek i kolejne w większym rozmiarze po kliknięciu.
By zegar mógł wydzwaniać godziny w jego mechanizm jest wbudowane urządzenie, które spełnia dwie funkcje. Po pierwsze, umożliwia pobranie od mechanizmu chodu informacji o tym, że należy uruchomić mechanizm bicia, ponieważ jest akurat pełna godzina czy też połowa godziny. Po drugie, ma zaprogramowane odpowiednie zadziałanie mechanizmu bicia tak, by wydzwaniana informacja była zgodna ze wskazaniem na tarczy. Mówiąc w skrócie: mechanizm dzwonienia musi wiedzieć kiedy zadziałać i jakie działanie wykonać.
Zadziałanie mechanizmu dzwonienia jest bezpośrednio, mechanicznie powiązane z położeniem wskazówki minutowej. Gdy wskazówka minutowa jest na 12 powinna być wybijana godzina, gdy jest na 6 powinno być wybijane pół godziny.  Natomiast liczba uderzeń musi być zgodna z położeniem wskazówki godzinowej.
Część mechanizmu zegarowego, która „pośredniczy" między mechanizmami chodu i bicia jest umieszczona pod tarczą zegara (szkoda, że to nie jest łatwo zobaczyć). Powyżej przykład angielskiego zegara podłogowego z grzebieniowym mechanizmem bicia. A - osie wskazówek, obydwie kwadratowe. B - dźwignia uruchomiająca bicie, przesuwana przez kołek umieszczony na widocznym przy niej kole, które zazębia się z kołem na osi minutowej. C- krzywka na której jest zakodowana liczba uderzeń w dzwonek. Krzywka jest na stałe połączona z osią wskazówki godzinowej.
By dzwonienie było prawidłowo wyzwalane wskazówka minutowa musi być jednoznacznie osadzona, tylko w jednej pozycji będzie zgodność wskazania pełnej godziny/półgodziny i wydzwaniania. By zapewnić tę jednoznaczność wskazówka ta jest osadzana na kwadratowej osi.
Wskazówki minutowe zawsze mają kwadratowy otwór do osadzania na osi mechanizmu. Na marginesie warto wspomnieć, że ten sposób montażu zapewnia także możliwość przesuwania wskazówek w celu ustawienia odpowiedniej godziny.
Niepoprawne osadzenie wskazówki minutowej sprawi, że zegar będzie bić w niewłaściwym  momencie. Jeśli jest tak, że pełna godzina jest wybijana kwadrans po, pół do godziny lub kwadrans do, to wystarczy odpowiednio przełożyć wskazówkę i uruchamianie wybijania zostanie prawidłowo ustawione. Jeśli godzina jest wybijana kilka minut przed lub po w stosunku do położenia wskazówki minutowej to znaczy to, że jest jakiś problem z mechanizmem zegara i samym przełożeniem wskazówki nic się nie osiągnie.
Wskazówki godzinowe są często osadzane na osi okrągłej, wskazówkę można dowolnie przesuwać. Z jednej strony jest to wygodne,  w razie niezgodności liczby uderzeń w dzwonek ze wskazywaną godziną wystarczy przesunąć wskazówkę godzinową na odpowiednią godzinę i problem jest rozwiązany. Z drugiej jednak strony może to być przyczyną kłopotów. Wskazówka godzinowa może zostać przypadkowo przesunięta i ktoś, kto nie zna zasady jej montażu może mieć z tym kłopot. Pewnie z tego powodu, szczególnie w zegarach z pierwszej połowy osiemnastego wieku, dosyć często można spotkać rozwiązanie, gdzie także wskazówka godzinowa jest montowana na kwadrat, wielokąt lub przykręcana śrubką. W takim przypadku, podobnie jak minutowa, wskazówka godzinowa może być zamontowana tylko w jednej pozycji dającej zgodność wskazań na tarczy zegara z wydzwanianą godziną. Dochodzi tu jeszcze jeden warunek: gdy wskazówka minutowa jest na 12 to wskazówka godzinowa powinna wskazywać na pełną godzinę a nie być gdzieś pomiędzy kolejnymi oznaczeniami godzinowymi.

Ustawianie/uzgodnienie wskazań w takim przypadku jest analogiczne do ustawiania wskazówki minutowej: można przełożyć wskazówkę w jedną z trzech pozostałych dostępnych pozycji. Jeśli to nie da skutku konieczna jest ingerencja w mechanizm zegara.
System bicia, który po angielsku nazywa się „passing strike", a który po polsku można nazwać „bicie przy okazji", jest najprostszym jaki napotkałem. W związku z prostotą ma on też poważne ograniczenie: sygnalizuje jedynie pojedynczym uderzeniem w dzwonek pełną godzinę. Młotek jest wprawiany w ruch za pomocą dźwigni (niewidoczne części zaznaczone na zdjęciu czerwonymi liniami) przez kołek umieszczony na kole wskazówki minutowej. Pozostałe dwa znane mi systemy bicia są bardziej skomplikowane, ale też dzięki temu są w stanie wybijać godziny poprzez liczbę uderzeń zgodną ze wskazywaną godziną a także sygnalizują połowy godzin jednym uderzeniem w dzwonek.
Zacznę od grzebieniowego systemu bicia. Zasadnicze jego części są zilustrowane na zdjęciu na początku tej części. Zaletą tego systemu jest to, że gwarantuje poprawność wybijania godzin (tak na na wszelki wypadek: mechanizm jest sprawny). Dodatkowo system ten daje możliwość repetycji, czyli wydzwonienia ostatniej godziny w dowolnym momencie. Funkcja ta pojawiła się w czasach, gdy dostęp do źródła światła nie był tak prosty jak współcześnie. Stąd, by przynajmniej w przybliżeniu dowiedzieć się w nocy, która jest godzina, wystarczyło pociągnąć za sznureczek i zegar wybijał ostatnią godzinę. Jest, co prawda, jeden słaby punkt tego rozwiązania. Repetycja nie działa w okresie od około pięciu minut do do pełnej godziny, wynika to z konstrukcji mechanizmu. Jeśli się to wie, to wystarczy odczekać tych kilka minut i będzie wiadomo, która jest godzina. Inną zaletą grzebieniowego sytemu bicia, no, może nie tak wielką, jest to, że przestawiając wskazanie nie ma konieczności odczekiwania aż każda kolejna godzina zostanie wybita. Jest to pewna wygoda, szczególnie, gdy trzeba przestawić z, przykładowo, jedenastej na dziesiątą.
Grzebieniowe systemu bicia bardzo rzadko sygnalizują połowę godziny.
Sznureczek wychodzący ze skrzynki zegarowej informuje, że mechanizm jest wyposażony w repetycję. Może to być zegar stołowy (zdjęcie poniżej), ścienny (zdjęcie powyżej) a także podłogowy.
Drugi z powszechnie stosowanych systemów bicia wymaga od użytkownika o wiele więcej troski i uwagi by zapewnić poprawność wybijania godzin. Wynagradza to tym, że z reguły  sygnalizuje także połowę godziny (jednym uderzeniem w dzwonek). System ten nosi nazwę zapadowego , historycznie jest wcześniejszy od grzebieniowego.
Nazwa zapadowy pochodzi od zasady działania mechanizmu bicia: jest to zapadka, o której położeniu decyduje kształt zewnętrznej krawędzi kołnierza zapadowego. Jeżeli zapadka opiera się o zewnętrzną krawędź kołnierza zapadowego to bicie jest realizowane. Jeżeli zapadka jest we wcięciu to mechanizm bicia jest zatrzymany. Kołnierz zapadowy obraca się, gdy mechanizm bicia jest uruchomiony, długość występu na kołnierzu decyduje o liczbie uderzeń.
Kołnierz zapadowy w mechanizmie zegara typu żelaźniak (z lewej) i mechanizm angielskiego zegara podłogowego z trzydziestogodzinnym zapasem chodu (z prawej).
Przykłady francuskich mechanizmów z zapadowym biciem. Ten z lewej pochodzi z początku osiemnastego wieku. Charakterystyczne jest to, że poszczególne odcinki na obwodzie kołnierza zapadowego są opisane liczbami uderzeń. Te opisy zaniknęły gdzieś około połowy osiemnastego wieku i wtedy też kołnierz zapadowy przybrał taką formę jak ta na zdjęciu z prawej strony.
Zapadowy system bicia ma jedną paskudną właściwość: bardzo łatwo może dojść do pojawienia się nieprawidłowej liczby uderzeń, niezgodnej ze wskazaniem na tarczy zegara. Powodem jest to, że poprawność liczby uderzeń jest gwarantowana tylko przez niezaburzony obrót kołnierza zapadowego, kolejne liczby uderzeń pojawiają sekwencyjnie. Jeśli mechanizm bicia, z jakichkolwiek powodów, przestanie pracować według swej sekwencji i do tego jeszcze dokładnie równolegle z mechanizmem chodu, to pojawią się niezgodności wskazań dźwiękowych z tymi na tarczy. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Sprężyna chodu może być silniejsza od tej napędzającej bicie, zegar będzie chodzić a gdy zauważymy brak bicia i nakręcimy dzwonienie to okaże się, że nie jest dobrze. Zdarza się, że mechanizm bicia zatnie się chwilowo po czym powróci do normalnego działania, ale wydzwanianie już nie będzie poprawne. W czasie ustawiania godzin należy odczekiwać aż każda godzina zostanie wybita, bowiem w innym razie dojdzie do rozsynchronizowania.
W wykonaniu francuskim (i francuskopodobnych) zapadowy system bicia sygnalizuje także, jednym uderzeniem w dzwonek, połowę godziny. Technicznie jest to bardzo proste. Otóż, podniesienie zapadki jest inicjowane przez wyzwolenie bicia i jeśli zapadka opadnie we wycięcie kołnierza zapadowego to w tym czasie młotek uderzy raz w dzwonek. Stąd we francuskim typie tego dzwonienia wcięcia są większe niż w angielskich zegarach czy też żelaźniakach.
Wcięcia we francuskim kołnierzu (zdjęcie z lewej) są długie by dać możliwość wybicia połowy godziny. Szczególnie długie wcięcie jest między dwunastoma i dwoma uderzeniami, mechanizm ma do wybicia w pół do pierwszej, pierwszą godzinę i w pół do drugiej. Podobnie w mechanizmie angielskim (zdjęcie powyżej) wcięcie między dwunastoma i dwoma uderzeniami jest dłuższe ponieważ, po drodze jest jedno uderzenie. Pozostałe wcięcia w tym przypadku są bardzo wąskie, byle tylko pomieściły zapadkę.
W związku z sekwencyjnym programem bicia w zapadowym systemie bicia nie jest możliwa repetycja. Można, co prawda, spotkać sznureczek wychodzący z mechanizmu tyle tylko, że jego funkcja jest zupełnie inna: służy on do ustawiania zgodności wskazań dźwiękowych z wskazaniami na tarczy. Pociągnięcie za sznureczek powoduje wyzwolenie dzwonienia, tę operację należy powtarzać aż do uzgodnienia sygnalizacji.
Szkoda tylko, że to sznureczkowe rozwiązanie jest bardzo rzadko stosowane. W pozostałych przypadkach użytkownik sam musi wyzwolić dzwonienie poprzez uniesienie zapadki. Jest to zwykle bardzo łatwe od wykonania ponieważ kołnierz zapadowy był umieszczany na tylnej płycie i, w najgorszym razie, potrzebny jest jakiś patyczek by sięgnąć w głąb skrzynki. Wielką niedogodnością są zegary ścienne ponieważ trzeba je zdjąć ze ściany a tu trzeba dosyć uważać na to, co się dzieje z wahadłem
2005©2017
  Zb. Roman