Przylepce.
Używam różnych przylepców, czy może formalniej mówiąc, taśm klejących. Jest to jeden z tych współczesnych produktów, który skłania mnie do zastanawiania się, jak można było sobie radzić, gdy go jeszcze nie było. Jest też tak, że przylepce te stosuję do zadań, dla których z pewnością nie były zaprojektowane.

Taśmy malarskie.
Zacznę od najczęściej używanej przeze mnie papierowej taśmy malarskiej. Chyba nigdy nie użyłem jej zgodnie z jej nominalnym przeznaczeniem, przy malowaniu nie jest mi ona potrzebna. Ale przy moich pracach z drewnem jest wprost niezbędna. Podstawową zaletą tej taśmy jest stosunkowo mało agresywny klej. Taśmy PCV są o wiele bardziej agresywne i potrafią bardzo szybko rozpuścić politurę a przyklejone do drewna, w czasie odrywania z łatwością odrywają włókna. Taśma malarska ma także te właściwości, ale ujawniają się one wtedy, gdy pozostawi się ją przyklejoną przez dłuższy czas, stąd też usuwam ją najszybciej jak to możliwe. Drugą istotną dla mnie właściwością jest łatwość odcinania, a dokładnie urywania taśmy malarskiej, jest to bardzo wygodne w czasie szybkich prac montażowych. Na rynku dostępne są taśmy różnych producentów, moje ulubione to te najtańsze (producent nie jest podany), o żółtym kolorze. Wybór ten podyktowany jest ich najlepszymi z mojego punktu widzenia cechami: papier jest stosunkowo silny i mało rozciągliwy a klej nie za słaby i nie za mocny a do tego są bardzo cienkie.

Ta żółta to mój ulubiony rodzaj taśmy malarskiej, biała trafiła do mnie przypadkowo. Biała jest grubsza, bardziej elastyczna, ma mocniejszy klej, czasami się przydaje. Obie są szerokości 19mm, który to wymiar uważam za najprzydatniejszy.
Zastosowania taśmy malarskiej w mojej praktyce są rozliczne. Często już w czasie wstępnego analizowania obiektu, który się u mnie pojawił, natrafiam na luźne fragmenty forniru czy też odszczypki masywu, które nie wiadomo, jakim cudem nie zostały jeszcze zagubione i wtedy czym prędzej mocuję je za pomocą tego przylepca (nie dłużej niż na kilka dni). Niewątpliwie najważniejsze jest dla mnie użycie taśmy malarskiej jako sposobu na ustabilizowanie względem siebie klejonych elementów.

Podstawowym zastosowaniem taśmy malarskiej jest dla mnie ustabilizowanie doklejanego elementu (zwykle forniru) tak, by po naniesieniu kleju i przyciśnięciu pozostał on w odpowiednim miejscu (jeśli odjedzie to powstanie paskudna szczelina). Moja technika użycia taśmy jest następująca. Przyklejam odpowiedni odcinek taśmy na doklejanym elemencie, dociskam ten element do krawędzi, z którą ma się stykać i, lekko napinając taśmę, doklejam ją. Cała rzecz w tym by nie dociągać doklejanego elementu za pomocą taśmy, prawie na pewno pęknie, trzeba nakleić taśmę na dociśnięte elementy. Jeżeli tylko jest to możliwe zawijam taśmę za krawędź, wtedy o wiele lepiej trzyma, na płaskiej powierzchni taśma ma tendencję do dosyć szybkiego odklejania się.

Na fotografii powyżej wstawka fornirowa zamocowana za pomocą przylepca. Użyłem tutaj taśmy malarskiej na nowym fornirze tylko dlatego, że klejenie robiłem na zimno (klejem glutynowym). Ta taśma nie nadaje się do klejenia na ciepło, w wyniku działania temperatury klej z taśmy bardzo mocno wnika w drewna, nie daje się ona później oderwać i nie dość, że wyrywa włókna drewna to jeszcze klej zostawia trudno usuwalne plamy. Do klejenia na ciepło używam klasycznej taśmy papierowej (opisana dalej).

Przylepiec zawsze naklejam przed nałożeniem kleju i stąd musi on być tak przyklejony by tworzył rodzaj zawiasy: musi być możliwość odchylenia wstawki w celu naniesienia kleju. Na fotografiach powyżej ilustracja zasady zawiasy a jednocześnie przykład użycia taśmy malarskiej jako rodzaju ścisku ściągającego dwa kawałki obłogu, taśma jest dosyć napięta, ale nawet to niewielkie zawinięcie na drugą stronę (zdjęcie z prawej) daje pewność, że taśma nie puści.

Na fotografiach poniżej przykład dosyć złożony. Zadanie polegało na przyklejeniu wstawki na wyoblonej powierzchni.

Użyłem forniru z odzysku, taki fornir jest zawsze o wiele mniej elastyczny od świeżego i może łatwo popękać. By wzmocnić fornir poprzyklejałem na nim w poprzek włókien paski przylepca. Kolejnymi kawałkami przylepca uzyskałem zawiasę na jednej z krawędzi i dzięki temu mogłem dociąć drugą krawędź. Po naniesieniu kleju kolejnymi paskami przylepca zamocowałem drugą krawędź.

Klejenie wykonałem na gorąco a użycie tego przylepca było możliwe tylko dlatego, że fornir z odzysku ciągle miał na sobie oryginalną politurę: w takim przypadku, nawet działanie temperatury nie powoduje negatywnych skutków kleju przylepcowego. Problem może pojawić się gdy do klejenia używam płyty grzejnej. Otóż wtedy, w efekcie większego niż w tym przypadku (użyłem worka z piaskiem) nacisku grubość przylepca może spowodować wgłębienie w fornirze. By uniknąć tego klejenie rozkładam na dwie fazy, najpierw z lekkim naciskiem płyty grzejnej, a następnie, po zdjęciu przylepców, już z pełnym naciskiem.
By zapobiec odklejaniu się przylepca na płaskiej powierzchni przyklejam dodatkową taśmę malarską na wierzchu, wtedy już wszystko trzyma, ale nie za długo i dlatego używam do tego typu operacji klej szybkowiążący. A tak przy okazji, nie znam innego sposobu na przyklejenie listewki o małym przekroju na krawędzi, czyli z dociskiem w dwu płaszczyznach.

W tym przypadku chodziło tylko o sklejenie tych dwu kawałków, więc przylepiec mógł zachodzić na drugą stronę. Po nałożeniu kleju włożyłem te dwa kawałki pod prasę i byłem pewien, że linia klejenia będzie bardzo ładna.
Z prawej strony przykład wstawki fornirowej o złożonym kształcie i stąd wykonanie zawiasy możliwe jest tylko za pomocą jednego paska przylepca. W takiej sytuacji specjalnie wycinam wstawkę na tyle większą by możliwe było zawinięcie przylepca wokół krawędzi.

Przylepiec papierowy jest dla mnie w niektórych sytuacjach jedynym do zastosowania ściskiem. Przykładem problem sklejenia połamanej rzeźby afrykańskiej. Fragmenty dłoni (zdjęcie z lewej) nie dałyby się ustabilizować i docisnąć w czasie klejenia za pomocą klasycznych ścisków, przylepiec jest znakomity w takim przypadku (zdjęcie z prawej).

Taśma malarska przydaje mi się także do zabezpieczania demontowanych elementów okuć z mebla (przykład z lewej). Dbam o to by na swoje miejsce wróciły nie tylko poszczególne okucia ale także wkręty czy też gwoździe. Przylepcem umocowuję ruchome elementy, jest także możliwe ich opisanie.
Klej przylepca może uszkodzić patynę na metalu, jeśli chcę zachować oryginalną powierzchnię to w żadnym razie nie naklejam na nią przylepca.

Taśma klejąca dwustronna.
To druga z najczęściej używanych przeze mnie taśm klejących. Jej zastosowanie jest zupełnie inne, służy mi głównie do celów pomocniczych: montażowych i narzędziowych. Podobnie jak w przypadku taśm malarskich najprzydatniejsze okazały się najtańsze, bezmarkowe taśmy dwustronne.

Za pomocą taśmy dwustronnej mocuję papier ścierny do klocków, zwykle z płyty stolarskiej lub MDF a to ze względu na ich równą powierzchnię. W ten sposób otrzymuję bardzo przydatne narzędzia.

Niedawno miałem kłopot z szufladką: chodziła bardzo ciasno. Okazało się, że problem powstał w efekcie przemieszczeń konstrukcyjnych mebla i miejsce na szufladkę stało się za wąskie. Nie chciałem zmniejszać grubości bardzo cienkiego boku (już ktoś to przede mną robił), ze względu na małą wysokość nie miałem możliwości (nie było jak wsunąć ręki) użyć hebla by dociąć boczne ograniczenia w konstrukcji mebla i wpadłem na pomysł użycia papieru ściernego naklejonego za pomocą taśmy dwustronnej na bok szufladki (zdjęcie z prawej). Tak spreparowaną (z jednej strony) szufladkę wsunąłem delikatnie kilkanaście razy na jej miejsce. Po tym zabiegu wszystko działało jak należy.

Taśma dwustronna jest znakomitym rozwiązaniem w sytuacjach, które wymagają czasowego zamocowania niewielkich elementów. Przykładem wykańczanie drewnianych kluczynek. Trudno byłoby je wykańczać już zamocowane na właściwych miejscach, trzymanie ich w palcach także nie wchodzi w grę. Przyklejone taśmą dwustronną, z przekładką z tektury, która daje możliwość doprowadzenia wykończenia do samej krawędzi, mogą być bezproblemowo opracowywane. Taśmy dwustronnej używam także w przypadku wykonywania takich małych elementów jak te kluczynki czy też innych drobnych fragmentów np. olistwowania.

2005©2017
  Zb. Roman