Mechanizmy zegarowe
Mechanizmami zegarowymi zacząłem się zajmować kilkanaście lat temu. Wykonywałem remont skrzynki kwadransowego zegara stołowego warszawskiego zegarmistrza Franciszka Krantza i właściciel zagadnął mnie czy bym nie mógł zobaczyć, co się tam dzieje w mechanizmie bowiem kwadranse były niepoprawnie wybijane. Właściwie zawsze intrygowały mnie mechanizmy zegarowe, nie było jakoś okazji zająć się nimi poważnie, więc chętnie skorzystałem z okazji.
Bicie kwadransów udało się usprawnić i tak wciągnęły mnie mechanizmy zegarowe.
   To On bardzo się przyczynił do wciągnięcia
mnie w ten tik-takowy świat. Na Jego zegarach zdobyłem wiele doświadczeń. Wielokrotnie też zachęcał mnie żebym coś o tym napisał.
Wreszcie spełniam Jego wolę.
Przypomnę jeszcze moją ogólną zasadę tych pisań: są to tylko moje doświadczenia. Oczywiście trochę też dowiedziałem się od innych, poczytałem też, ale zawsze końcowym etapem było własne doświadczenie i jego efekty tutaj prezentuję. Tak się złożyło, że mój kontakt z zegarami (do tej pory) ograniczony był do domowych zegarów od tych najwcześniejszych do tych gdzieś z drugiej połowy XIX wieku z bardzo nielicznymi egzemplarzami późniejszymi. Jestem świadom tego ograniczenia i jego konsekwencji, ale trudno jest dotrzeć do wszystkiego.
Zapiski te poświęcam pamięci
Franciszka Starowieyskiego.
W tej części zapisków zamierzam zająć się kilkoma kwestiami, jak mi się wydaje, ważnymi dla właściciela zabytkowego zegara. Jak nakręcić zegar? Jak ustawić chód zegara? To przykładowe pytania, na które będę chciał podać odpowiedź.

Kolejnym wątkiem będzie podzielenie się tym, czego normalnie nie można zobaczyć i będzie to odpowiedź na pytanie o to, co jest w środku zegara. Przedstawię kilka ciekawych konstrukcji zegarowych, z którymi miałem okazję się zetknąć. Jest wiele piękna w tych mechanizmach, które nie jest uzasadnione tylko potrzebami technicznymi i myślę, że warto je zauważyć.
2005©2017
  Zb. Roman