Modele 3 i 4 mają po 33 części, modele 5 i 7, a także modele 1/2, mają po 34 części składowe. Różnica wynika z dodatkowego wkrętu mocującego tylną rękojeść. Liczby te to wszystkie składowe, także nity i podkładki pod śruby, poza wyjątkowymi sytuacjami użytkownik nie ma powodu rozkładać tych hebli na tak wiele elementów. Zwykle demontuję te heble po zakupie, ponieważ konieczne jest oczyszczenie, nasmarowanie. Efekt takiego demontażu widoczny jest na zdjęciu z lewej, w tym przypadku jest to 20 elementów.

Najbardziej charakterystycznym elementem tych hebli jest łoże noża (zdjęcie z lewej), jest to konstrukcja Leonarda Baileya, która dla firmy Stanley stała się podstawową zasadą konstrukcyjną hebli płaszczyznowych. Do tego łoża jest mocowany nóż. Dźwignia umieszczona u wierzchołka łoża, wychodząca w górę, od strony łoża zakończona okrągłą blaszką, służy do regulacji bocznej położenia noża.

Na zdjęciu z lewej łoże z nożem bez odchylaka (wszystkie noże w tych heblach mają odchylaki). Okrągła blaszka dźwigni regulacji bocznej wchodzi w środkowe wycięcie noża. Poniżej tej blaszki widoczny jest ząbek mechanizmu regulacji wysunięcia noża, który wchodzi w wycięcie w odchylaku (zdjęcie z prawej).

Całości mocowania noża do łoża dopełnia pokrywa noża (w pewnym sensie odpowiednik klina w klasycznym heblu drewnianym), która kotwiczona jest za pomocą śruby (widocznej w środkowej części łoża na powyższych zdjęciach) i dociskana do łoża za pomocą mimośrodowego mechanizmu u wierzchołka. Od spodu (w tym układzie zdjęcia łoża z nożem i pokrywą) widoczna jest duża mosiężna śruba. Jest to pokrętło regulacji wysunięcia noża.

Łoże mocowane jest do stopy hebla za pomocą dwu śrub. Otwory w łożu, przez które przechodzą śruby mocujące, umożliwiają przesuwanie łoża wzdłuż osi podłużnej stopy, dzięki temu możliwa jest regulacja wielkości szczeliny.

Z tyłu łoża, na samym dole, poniżej pokrętła regulacji wysunięcia noża, dokręcona jest blaszka z wcięciem. Jest to zaczep regulacji szerokości szczeliny.

Do regulacji szerokości szczeliny służy śruba umieszczona w konstrukcji stopy, w wycięcie jej wydłużonego łepka wchodzi blaszka dokręcona do łoża. Gdy całość jest zmontowana pokręcenie tą śrubą powoduje zmianę wielkości szczeliny.

Heble płaszczyznowe firmy Stanley z pewnością należą do najczęściej kopiowanych. Kopie te są różnej jakości i, podobnie jak produkty samego Stanleya, im bliżej naszych czasów tym mniej są estetyczne. Na zdjęciu trzy heble nr 5. Pierwszy od góry to wykonany przez firmę Marples w latach 30-tych ubiegłego wieku, drugi to produkt Stanley  z lat 70-tych, trzeci firmy Footprint z lat 80-tych. Wszystkie te firmy są angielskie. Szczególnie zwraca uwagę różnica w ukształtowaniu tylnej rękojeści. Marples nadała jej najładniejszy kształt, Footprint wstawił dosyć zdumiewający kołek. Heble te dosyć znacznie różnią się wagą. Odlew Marples jest cienkościenny, bardzo elegancko wykonany, Footprint ma grubościenny odlew, z dodatkowymi użebrowaniami stopy. Nie są to tylko różnice estetyczne, przekładają się one wygodę posługiwania się nimi. Marples jest dla mnie bardzo wygodny, ale jest trochę za lekki i nigdy nie używam go do ciężkich prac. Stanley jest w sam raz, jeśli chodzi o ciężar, jego standardowa rękojeść jest dosyć niewygodna (trochę za mała dla mnie). Footprint jest dla mnie zmorą, robiłem już kilka prób i nie udało mi się ustawić go do pracy. Nie wiem, na czym to polega, nóż poprawnie działający w innych heblach, włożony do tego przestaje działać (no, może powinienem bardziej się postarać).

Oprócz podstawowych typów od numeru 1 do numeru 8 istnieją jeszcze ich warianty. Wszystkie modele, oprócz numeru 1, były produkowane w wersji z rowkowaną stopą (zdjęcie z lewej). Dosyć niejasne jest znaczenie tych rowków. Natknąłem się na dwa objaśnienia występujące w literaturze. Zgodnie z jednym z nich (podobno podawanym przez samą firmę Stanley) rowkowanie ma ułatwiać poślizg hebla, który może być utrudniony przez próżnię, która powstaje między stopą hebla a opracowywanym materiałem. Zgodnie z drugim, rowkowanie ma ułatwiać heblowanie drewien żywicznych. Nie przekonują mnie te objaśnienia. Podoba mi się natomiast koncepcja MK: rowki są miejscem, w którym mogą znaleźć miejsce małe drobinki drewna, które w innym razie, tkwiąc między stopą i drewnem, z jednej strony utrudniałyby heblowanie, a z drugiej mogłyby powodować wręcz uszkodzenia heblowanej powierzchni. To objaśnienie brzmi sensownie w przypadku hebli powyżej numeru 5, a co z niższymi? Tak czy inaczej były wersje z rowkowaną stopą.
Drugim wariantem jest szerokość stopy. Modele 4 i 5 mają wersje ½. Numery 4 ½ i 5 ½ mają noże o 10mm szersze, ich stopy są odpowiednio nieco większe, masywniejsze. Większy ciężar sprzyja heblowaniu, ale co z tego skoro nadal pozostaje to cienkie, drgające ostrze wymagające co i raz ostrzenia.

Dodatkowym osprzętem do hebli Stanley jest boczna prowadnica Stanley N° 386. Można ją montować na heblach od numeru 5 w górę. Jest bardzo przydatna do uzyskiwania kąta prostego na krawędziach, ale można także ustawiać inne kąty w zakresie od 45° do 135°.

Heble płaszczyznowe Stanley.
Record 03 - odpowiednik hebla Stanley 3
długość - 230mm
szerokość - 45mm
waga - 1580g
kąt nachylenia ostrza - 45°

Record 04 - odpowiednik hebla Stanley 4
długość - 245mm
szerokość - 51mm
waga - 1700g
kąt nachylenia ostrza - 45°

Stanley 5
długość - 355mm
szerokość - 51mm
waga - 2100g
kąt nachylenia ostrza - 45°

Stanley 7
długość - 558mm
szerokość - 60mm
waga - 3680g
kąt nachylenia ostrza - 45°

Hebel z prowadnicą zamontowany w imadle pozwala mi uzyskiwać krawędzie na małych elementach.

2005©2017
  Zb. Roman